Łukasz Wróbel ustanowił nowy rekord Głównego Szlaku Beskidzkiego
500 kilometrów, blisko 20 000 metrów przewyższeń i zaledwie 92 godziny, 30 minut i 46 sekund – tyle potrzebował Łukasz Wróbel „Motyla Noga”, aby ustanowić nowy rekord przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego (GSB). Projekt połączył sportową rywalizację z realną pomocą – podczas wydarzenia udało się zebrać 32 824 zł na rzecz Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową.
Dwa cele, jedna misja
Od początku przedsięwzięcie miało dwa równie ważne cele. Pierwszym było pobicie rekordu Głównego Szlaku Beskidzkiego. Drugim – wsparcie podopiecznych Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową poprzez zbiórkę środków. Początkowym założeniem było zebranie 20 000 zł, jednak dzięki ogromnemu zaangażowaniu darczyńców, partnerów i firm wspierających akcję udało się przekroczyć ten cel o ponad 12 tysięcy złotych.
Najtrudniejszy szlak w Polsce
Łukasz Wróbel wystartował 30 czerwca 2026 roku o godzinie 4:00. Od pierwszych kilometrów zawodnikom towarzyszyły wyjątkowo wysokie temperatury, które znacząco utrudniały pokonywanie trasy. Główny Szlak Beskidzki to jeden z najbardziej wymagających długodystansowych szlaków w Polsce – nie tylko ze względu na dystans, ale także liczne podejścia, techniczne zbiegi i nieustannie zmieniający się teren.
Od początku było wiadomo, że walka o rekord będzie wymagała perfekcyjnego przygotowania, precyzyjnej logistyki i konsekwencji przez ponad cztery doby niemal nieprzerwanego wysiłku.
Sukces całego zespołu
Realizacja projektu nie byłaby możliwa bez wsparcia doświadczonego zespołu. Suport odpowiadał za logistykę, przygotowanie punktów serwisowych, transport, odżywianie, bezpieczeństwo oraz komunikację z kibicami. Dzięki wielomiesięcznym przygotowaniom udało się wyeliminować straty czasu i sprawnie reagować na zmieniające się warunki.
Ogromnym wsparciem byli również kibice śledzący postępy na żywo za pomocą trackerów GPS. Tysiące osób obserwowało każdy kilometr trasy, dodając Łukaszowi motywacji zarówno w dzień, jak i podczas nocnych odcinków biegu.
Walka nie tylko z dystansem
Choć organizm dobrze zniósł ogromny wysiłek fizyczny i udało się uniknąć kontuzji, największym przeciwnikiem okazał się brak snu. Przez ponad cztery doby Łukasz spał jedynie przez bardzo krótki czas, co doprowadziło do dwóch poważnych kryzysów psychicznych. W takich momentach kluczową rolę odegrał zespół, który nie pozwolił zwątpić w powodzenie całego przedsięwzięcia.
Determinacja, wzajemne wsparcie i doskonała współpraca sprawiły, że nawet wtedy, gdy wydawało się, iż rekord jest poza zasięgiem, walka trwała do ostatnich kilometrów.
Nowy rekord i wielkie serca
Projekt zakończył się spektakularnym sukcesem. Łukasz Wróbel ustanowił nowy rekord Głównego Szlaku Beskidzkiego z czasem 92:30:46, poprawiając dotychczasowy najlepszy wynik i zapisując się w historii jednej z najtrudniejszych tras długodystansowych w Polsce.
Równie ważnym osiągnięciem było zebranie 32 824 zł dla Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. To dowód na to, że sport może być narzędziem do niesienia realnej pomocy i łączenia ludzi wokół wspólnego celu.
Ten rekord to efekt nie tylko niezwykłej determinacji jednego zawodnika, ale również pracy całego zespołu, zaangażowania partnerów oraz tysięcy osób, które śledziły wydarzenie i wspierały akcję od pierwszego do ostatniego kilometra.

